Dodane

  • Kolejne osiedle w śródmieściu

    ns krag
    Kolejna miejska plomba zostanie zagospodarowana. Przy ul. Waryńskiego na dawnej gazowni powstanie osiedle mieszkaniowe z usługami na parterze.

 

Instrument parafii kierowanej przez ks. Józefa Adamczaka sprezentowali Gabriela i Peter SeidelDuże, drewniane organy kościelne dla parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej podarowało małżeństwo na co dzień mieszkające w Niemczech.

Instrument parafii sprezentowało polsko-niemieckie małżeństwo – Gabriela, która jest rodowitą mieszkanką Przyborowa oraz jej mąż Peter Seidel. Przywieźli je do Polski jeszcze przed świętami, prosto z Bawarii, gdzie na co dzień mieszkają. Instrument razem z nimi pokonał ponad 800 kilometrów! - Te organy to dla nas zbawienie – uśmiecha się spoglądając na prezent ks. Józef Adamczak, proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Przyborowie. - Takich organów nasza parafia jeszcze nie miała. Jestem pewien, że posłużą moim parafianom na lata. Gołym okiem widać, że to solidny instrument – dodaje ks. J. Adamczak.

Nie jest to pierwszy instrument podarowany przez Gabrielę i Petera dla kościoła w Przyborowie. - Jesienią dowiedzieliśmy się, że popsuły się organy i przed dniem Wszystkich Świętych przywieźliśmy te, które stały w naszym domu w Niemczech – opowiada G. Seidel. Okazało się, że są za małe, żeby je zamontować na chórze w kościele w Przyborowie, dlatego ksiądz ulokował je w filii parafii w Stanach.

Ks. J. Adamczak nadal myślał o zakupie kościelnych organów dla swoich parafian w Przyborowie. Wtedy zadzwonił telefon z Niemiec. - Poinformowaliśmy księdza proboszcza, że mąż znalazł profesjonalne, duże organy kościelne i już je zamówił. Ksiądz proboszcz bardzo się ucieszył – wspomina G. Seidel.

Organy stanęły w kościele jeszcze w grudniu. - O to, żeby je wnieść poprosiłem strażaków, bo podobno to najsilniejsi ludzie w Przyborowie, a cała konstrukcja sporo waży – uśmiecha się ks. J. Adamczak. W środę 28 grudnia wieczorem w kościele w Przyborowie odprawiono mszę, podczas której modlono się o zdrowie hojnych darczyńców. - Miło będzie usłyszeć brzmienie tych organów będąc w kościele. Tym bardziej, że coraz intensywniej myślimy o powrocie do Polski na stałe – mówi G. Seidel.

Mariusz Pojnar